Kiszona brukselka jest wyjątkowo smaczna. Kisi się dłużej, ponieważ jest twarda, najlepiej ją przekroić na pół, wtedy najdalej po tygodniu będzie już dobra do jedzenia. Papryczki chili kupiłam w niższej cenie na stoisku zero waste. Po oczyszczeniu mrożę przygotowane płaty i wyciągam trochę, gdy do czegoś są potrzebne.
Kiszoną mieszankę warto jeść na surowo, bo szkoda obróbką cieplną zmarnować te wszystkie dobre mikroorganizmy. Podawać do drugiego dania, na chlebie, w formie przekąski pomiędzy posiłkami, ja często dokładam surową do zupy jarzynowej, na przykład kalafiorowej. Taka kapusta nie wymaga gotowania, chociaż oczywiście można to zrobić.
Składniki:
2,3 kg kapusty białej
1-2 cebule
2-3 jabłka
2-3 papryczki chili
1 kg brukselki
4 marchewki
1 łyżka kminku
1-2 łyżeczki kopru włoskiego
45 g soli do przetworów (zazwyczaj 18-25 g na 1 kg kapusty)
Przygotowanie:
Kapusta, cebula – poszatkować na pasemka tą samą wkładką maszynki do mięsa.
Marchew, jabłka – zetrzeć na grubych oczkach tarki (wkładka do maszynki).
Papryczki chili (oczyszczone) pokroić nożem na wąskie paseczki. Najlepiej założyć rękawiczki i pamiętać, by palcami nie dotykać twarzy i ust. W razie czego na pieczenie trochę pomoże mleko.
Brukselki - umyć, oderwać uszkodzone liście, przekroić kapustki na pół.
Dodać kminek i koper włoski (opcjonalnie).
Oprószyć solą.
Wymieszać wszystko na blacie, w misce lub w jakimś innym, większym naczyniu / pojemniku.
Nakryć i odstawić przynajmniej na godzinę, by kapusta puściła sok.
Przełożyć kapustę warstwami do większego słoja (lub do dwóch mniejszych), każdą porcję ubijać pięścią (w rękawiczce) lub na przykład drewnianym tłuczkiem do kartofli.
Jeśli soku wydziela się zbyt dużo i trudno kapustę ubić, najlepiej sok tymczasowo odlać, a wlać go dopiero na koniec. Wszystko, co jest w słoju, powinno się znaleźć pod sokiem, by odciąć dopływ powietrza. Zdarza się sporadycznie, że soku jest za mało. Dolewamy wtedy solankę, słoność jak do ogórków kiszonych (1-2 łyżki soli / 1 l wody). Na koniec, jeśli ktoś ma, dobrze jest dolać 1-2 łyżki soku (kwaski) z poprzedniej kiszonki. Fermentacja zdecydowanie przyspieszy.
Na powierzchni kapusty położyć sitko dociskowe lub zostawiony specjalnie liść (przebić go w dwóch, trzech miejscach nożem), może też być kawałek gazy czy płóciennej ściereczki. Na to postawić mały słoik z wodą, jako obciążenie. Słój nakryć i odstawić w ciepłym miejscu. W trzecim dniu kiszenia kapusta nadaje się do jedzenia. Na początku tylko mniejsze brukselki będą miękkie, pozostałe dojdą w ciągu kilku następnych dni. Słój z kiszonką przechowywać w lodówce lub innym chłodnym miejscu.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz