Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Placuszki najróżniejsze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Placuszki najróżniejsze. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2026

Placuszki serowe

To miały być mini pączki gdańskie, coś jednak poszło nie tak i te małe kuleczki nie dość, że jak gąbka chłonęły tłuszcz, to jeszcze zapadły się zaraz po wyjęciu z oleju. Szkoda mi było serka (z jogurtu greckiego), poprawiłam więc na wyczucie konsystencję ciasta. Tak, by nadawało się do smażenia placuszków. Placuszki dobrze się nakładało łyżką, rosły ładnie na patelni, ale na talerzu już były niskie. Na szczęście okazały się smaczne. W trakcie smażenia dodałam do ciasta jeszcze jedną łyżkę mąki (z czubkiem). Ocet nie jest wyczuwalny, ale do ciasta na placuszki nie jest potrzebny, jeśli będziemy smażyć na prawie suchej patelni.

Składniki:

250 g twarogu (półtłusty, tłusty) – rozgnieść widelcem
+ 2 jajka
+ śmietana (ile potrzeba) + soda (1-2 łyżeczki)
+ cukier do smaku + waniliowy
+ mąka (200-270 g) + 1 łyżka z lekkim czubkiem
1 łyżka octu

Wykonanie:

Twaróg rozgnieść widelcem. Dodać jajka, cukier, cukier waniliowy, mąkę. Wymieszać. Do śmietany dodać sodę, wymieszać i od razu wlać do ciasta. Ciasto ma być gęste na tyle, by dało się je łyżką nakładać na patelnię (ściągać drugą łyżką). Od konsystencji ciasta zależy, ile dolejemy śmietany. Soda w kwaśnym środowisku działa od razu, ciasto rośnie po wymieszaniu składników, dlatego nie należy zwlekać ze smażeniem.








piątek, 26 września 2025

Jabłka smażone w cieście

To bardzo smaczne racuchy, łatwe i szybkie do przygotowania, Plastry jabłka najwygodniej chwytać dwoma widelcami, maczać je w gęstym cieście z każdej strony i gdy tylko trochę ocieknie, kłaść na rozgrzany olej. Przyrumienione krążki obracamy, znów czekamy chwilę i już można je odkładać na talerz. Ciasta czasem wystarczy tak akurat, innym razem trochę go zostanie, zależy ile mamy jabłek. Resztkę ciasta można nalewać do patelni małymi porcjami i smażyć z obu stron, racuszki bez nadzienia są równie smaczne. Podawać ciepłe, oprószone cukrem pudrem.

Składniki:

2 jabłka, duże
1,5 szklanki mąka
sól, szczypta
2-3 łyżki cukier, opcjonalnie
16 g cukier waniliowy
½ łyżeczki proszek do pieczenia
½ szklanki mleko
½ szklanki woda gazowana
1 jajko
olej do smażenia

Przygotowanie:

Z dwóch dużych jabłek specjalnym nożem wyciąć środek (gniazda nasienne). Pokroić owoce w plastry. Zbyt cienkie mogą się połamać, zbyt grube nie usmażą się dokładnie.

Wymieszać suche składniki.

Wlać płyny. Wymieszać.

Wbić jajko. Wymieszać.

Jeśli ciasto jest zbyt sztywne, dolać odrobinę wody.

Na średniej wielkości patelni rozgrzać olej. Tyle, by jabłka nie leżały na dnie, wystarczy naprawdę niewiele.

Plastry nabierać widelcem, przytrzymać drugim, zamoczyć w cieście z obu stron i od razu przekładać na rozgrzany tłuszcz. Ciasta na jabłku nie powinno być ani za dużo, ani za mało. Jeśli nie chce zupełnie spływać, dolać trochę wody.

Smażyć każdą stronę do przyrumienienia.

Układać krążki na talerzu wyłożonym papierowymi ręcznikami.

Podawać oprószone cukrem pudrem.

Racuchy dobrze się odgrzewają w mikrofalówce.












środa, 2 lipca 2025

Placki ziemniaczane z majerankiem

Cebulę i czosnek dodaję do placków w sporych ilościach, także pieprzu nie żałuję. Placki są pikantne, wyraziste. Dodatki mogą być różne, najczęściej warzywne, choćby kiszona kapusta czy cukinia. W Beskidach podają placki z mięsnymi skwarkami, na przykład z boczku. Zioła w plackach to też ciekawe urozmaicenie. Dzisiaj zainspirowały mnie placki po czesku, z majerankiem i czosnkiem. Od razu muszę zaznaczyć, że kupny majeranek suszony ma o wiele słabszy smak i zapach, niż ususzony samodzielnie. Można też dodać majeranek prosto z krzaczka, po obraniu listków, bo łodyżki bywają zdrewniałe. Placki z ziołową nutą nam smakowały, należy jednak roztarty majeranek dodawać ostrożnie, szczypta po szczypcie, by nie zdominował całości. Z podanej ilości składników otrzymałam 9 niewielkich placuszków.

Składniki:

456 g ziemniaków (7 małych)
2 łyżki mąki pszennej (około 50 g)
1 jajko, małe
1 cebula, mała (57 g)
10 g czosnku, obrany
½ łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu mielonego
1 łyżeczka suszonego majeranku
olej rzepakowy do smażenia

Wykonanie:

Przygotować wszystkie składniki. Obrać ziemniaki, cebulę i czosnek. Odmierzyć mąkę, sól, pieprz, majeranek.

Ziemniaki, cebulę i czosnek zetrzeć na tarce do ziemniaków (dowolne urządzenie z tarkami).

Wbić jajko, dodać przyprawy i mąkę. Wymieszać krótko, ewentualnie doprawić do smaku. Jeśli ciasto jest zbyt wodniste, dodać trochę mąki. Można też wcześniej starte ziemniaki trochę odsączyć z soku na sicie wyłożonym gazą. Do ciasta dodajemy wtedy skrobię, która zostaje na dnie miseczki (biały osad). Ja tym razem ziemniaków nie odsączałam.

Na średniej wielkości patelni rozgrzać 2-4 łyżki oleju. Smażyć po 2-3 placki, z obu stron, na rumiano. Przekładać je na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, by odsączyć tłuszcz. Podawać ciepłe.








sobota, 4 maja 2024

Placuszki z serka wiejskiego

Serka nie trzeba blendować, nabierałam go z opakowania razem z zalewą. Z podanej ilości składników otrzymałam dziewięć małych placuszków. Podałam je z domowym dżemem z czarnej porzeczki.

Składniki:

200 g serka wiejskiego (razem z zalewą)
80 g mąki pszennej
2 jajka, średnie
1 łyżka cukru
Cukier waniliowy, opcjonalnie
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Olej, masło do smażenia

Wykonanie:

Jajka wbić do miski, wsypać cukier. Ubijać, aż masa się napuszy.

Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wymieszać łyżką.

Dodać serek. Wymieszać.

Patelnię rozgrzać, posmarować olejem (ostrożnie, gorące dno).

Nalać na patelnię trzy małe porcje ciasta.

Smażyć z obu stron na rumiano. Odkładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym.

Ponownie posmarować patelnię lub wlać tylko odrobinę oleju i rozprowadzić go po całym dnie. Smażyć kolejne porcje placuszków.

Podawać ciepłe na przykład z dżemem, z cukrem, ze śmietaną, itp.






poniedziałek, 13 czerwca 2022

Tortille pszenno - kukurydziane

Mąkę luksusową zmieszałam z niewielką ilością mąki kukurydzianej, do tego szczypta soli i ciepła woda z kranu. Otrzymałam 17 placuszków o średnicy 16 cm (do jedzenia to wygodna wielość). Wykrawałam je okrągłym pojemnikiem z ostrym brzegiem. Piekłam na płaskim grillu elektrycznym, co okazało się znacznie wygodniejsze niż pieczenie na patelni, robota szła szybciej. Grill pracował na maksymalnej mocy. Włożyłam ciepłe tortille do pojemnika dedykowanego do mikrofalówek, otworki w pokrywce zostawiłam otwarte. Pojemnik stał do następnego dnia na szafce kuchennej, nie chowałam go do lodówki. Rano placki były miękkie, nie wymagały ani zraszania, ani podgrzewania. 

Składniki:
350 g mąki pszennej luksusowej
80 g mąki kukurydzianej
sól, szczypta lub dwie
1 szklanka ciepłej wody (około)

Wykonanie:
Wymieszać razem obie mąki, dodać sól i porcjami wlewać wodę. Tyle, by ciasto nie było mokre. Mieszać łyżką, na koniec zagnieść ciasto. Ciasto zagniata się bardzo dobrze, jest jednolite, dość miękkie, nie przylepia się do blatu.

Nakryć miskę z ciastem lekko wilgotną ścierką i odstawić na 30 minut.

Po tym czasie ponownie je krótko zagnieść, uformować wałek jak do kopytek i nożem pokroić na plastry. Powinno wyjść 15-17 kawałków. Nakryć je ścierką, by nie obsychały.

Rozgrzać grill.

Każdy kawałek ciasta rozwałkować jak najcieniej, wycinać koła. Okrawki ciasta też zużyć. 

Jedne placuszki podpiekać, pozostałe kolejno układać w wilgotnej ścierce, tak czekają na pieczenie (ścierka zwilżona spryskiwaczem, zgięta na pół i w środek wkładane placki). Tortille nie mogą wyschnąć.

Placki pieką się krótko do chwili, aż zaczną puchnąć i zbrązowieją w miejscach styku z rozgrzaną płytą.

Upieczone ponownie układać w wilgotnej ścierce lub w pojemniku z pokrywką, można je też lekko zwilżyć spryskiwaczem. Podobno dobrym rozwiązaniem jest termos obiadowy o większej średnicy.

Następnego dnia można placki odgrzać w mikrofalówce, ale znów trzeba je najpierw zwilżyć. Dopóki są wilgotne, dopóty da się je zwijać. Jeśli zesztywnieją, można je po prostu łamać i kawałkami nabierać jedzenie czy moczyć w sosie, w zupie itp. Takie też są smaczne.





piątek, 8 kwietnia 2022

Placki chlebowe z maślanką

Dodatek maślanki sprawia, że ciasto jest ściślejsze i bardziej sprężyste niż z samą wodą. Placki są nadal lekko gumowate, to moim zdaniem spora wada. Te dłużej podpiekane są lepsze. Niestety trudniej je zwinąć, bo bardziej wysuszone łamią się trochę. I chrupią, co mi akurat odpowiada. Zamiast maślanki można dać trochę zakwasu chlebowego. 

Zasadniczo wolę domowy chleb, czy bułki, ale dobrze umieć tego typu placki zrobić. Są na pewno idealne do dań z sosem, na przykład do gulaszu. Nadzienie też powinno być choć trochę wilgotne, by się plackami nie zapchać. Dzisiejsze placki z fasolą okazały się za suche i posmarowałam je później dodatkowo imbirowym musem. Efekt był natychmiastowy, placki nam smakowały. Co ciekawe mus się dobrze komponował z pozostałymi składnikami. Najbardziej zaskoczył mnie kumin, za którym szczególnie nie przepadałam, a tu dał całości bardzo ciekawy smak. Kumin zmiażdżyłam w moździerzu i podgrzewałam razem z fasolą. 

Składniki ciasta:

2 szklanki mąki pszennej, typ 550
1 łyżeczka soli
1 szklanka maślanki naturalnej
1-2 łyżki oleju

Składniki farszu:

1 cebula
1 puszka czerwonej fasoli, odsączona
kumin tłuczony w moździerzu (kmin rzymski)
olej do smażenia
opcjonalnie:
resztki domowej konserwy mięsno – warzywnej (zapieczone z warzywami kości z resztkami mięsa, mięso obrane)
1 łyżka musu imbirowo – cytrynowego, zamiast niego może być sos jak do pizzy

Wykonanie:

Wymieszać w misce składniki, na koniec zagnieść ciasto na blacie i wyrabiać je tak długo, aż będzie gładkie i elastyczne, nie powinno się do niczego przylepiać.

Dno miski oprószyć mąką, włożyć kulę wyrobionego ciasta, też je oprószyć mąką, nakryć miskę ścierką i odstawić na 20-30 minut.

Następnie ciasto podzielić na mniejsze części (u mnie na 10), każdą cienko rozwałkować (koło lub prostokąt). Komu przeszkadza nieregularność kształtu może odrysować idealne koło od pokrywki.

Piec na suchej patelni z grubym dnem tak długo, aż powstaną pęcherze powietrza i skórka nad nimi zbrązowieje. My piekliśmy tym razem na płaskim grillu, lepiej się nadaje niż patelnia. Placuszki podczas ogrzewania pęczniały w niektórych miejscach. Kto woli mniej napuszone, musi przebić powietrzne bańki.

Upieczone placki odkładać na talerz, każdy spryskać wodą, jeśli ma się zwijać. Przykryć pokrywką. Zastanawiam się jednak czy woda nie jest przypadkiem przyczyną tej lekkiej gumowatości. Może wystarczy cały stosik placków nakryć wilgotną ścierką, a spryskiwać dopiero do odgrzewania w mikrofalówce. 

W przerwie przygotować dowolne nadzienie – mięso, ser, warzywa lub owoce.

U nas głównym składnikiem farszu była czerwona fasola z puszki. Doprawiłam ją ¼ łyżeczki zmiażdżonego w moździerzu kuminu. Fasolę podgrzałam na oleju, dodałam do niej przesmażoną cebulę i resztki mięsa z warzywami. Placki posmarowałam dodatkowo imbirowym musem.






czwartek, 7 kwietnia 2022

Lawasz, ormiańskie placki chlebowe

Na Bliskim Wschodzie tego typu chlebki są niezwykle popularne. Podobne są nasze podpłomyki czy podpiekane okrawki świeżo robionego makaronu. Ormiańskie gospodynie pieką placuszki  na ściankach glinianych pieców, ale nam wystarczy zwykła patelnia, a nawet rozgrzana blacha węglowej kuchni. Upieką się też na grillu czy na gorącym kamieniu przy ognisku.  

Robiłam już kiedyś podobne chlebki z większej ilości mąki (3 szklanki) TUTAJ. Te dzisiejsze nawet następnego dnia są miękkie. Niestety, niektóre wyszły gumowate. Przyczyn może być kilka, może placki były jeszcze za grube lub piekłam je zbyt krótko. Te cieńsze i silniej podpieczone okazały się dobre. 

Jeśli zrobimy większe okrągłe placki, wtedy zmieści się na nich znacznie więcej farszu. Nawet połowę takiego sporego placka da się zwinąć w rożek i napełnić czymkolwiek, zwinięte w rulony można pokroić w grube plastry przed wyłożeniem na półmisek. Placki mogą też być prostokątne.

Z niżej podanej ilości składników otrzymałam 10 mniejszych placuszków. Smakowały nam. 

Składniki:

2 szklanki mąki pszennej, np. typ 550
1 łyżeczka soli
2-3 łyżki oleju / oliwy z oliwek
1 szklanka letniej wody

W misce wymieszać nożem mąkę, sól i olej. Stopniowo dolewać wodę. Na koniec zagnieść i wyrabiać aż ciasto będzie gładkie, elastyczne.

Uformować kulę, przykryć ścierką / folią i odstawić na 30 minut.

Po tym czasie ciasto podzielić na kilka części, każdą rozwałkować na okrągły / prostokątny, cienki placek. Piec na dobrze rozgrzanej patelni z grubym dnem, z obu stron, aż pojawią się brązowawe plamki (puste przestrzenie z pęcherzykami powietrza). Placki z każdej strony spryskać wodą, układać jeden na drugim i trzymać pod przykryciem. Podobno placki da się przechowywać nawet kilka miesięcy, po wyschnięciu wystarczy je ponownie zwilżyć, by odzyskały elastyczność.

Nadzienie może być dowolne – warzywne, mięsne, z przesmażonymi lub świeżymi owocami, z najróżniejszymi sałatkami itp. Można przygotować ulubione sosy, na przykład czosnkowy czy pomidorowy.

Ciasto podzieliłam na 10 małych części.
Dla nas to wystarczająca wielkość placka.  



wtorek, 20 kwietnia 2021

Naleśniki według Magdy Gessler

Dotychczas robiłam ciasto jak  TUTAJ. Naleśniki wychodziły idealne. Ten przepis też mi odpowiada, wystarczą dwa jajka zamiast czterech, przy czym niczego nie trzeba ważyć. Ilościowo ciasta wychodzi mniej więcej tyle samo, też otrzymamy 16-18 placków. Oleju nie było w przepisie M. Gessler, ale dzięki niemu patelni nie trzeba już smarować. Natomiast lepiej nałożyć cienką warstwę, jeśli patelnia jest nowa i smażymy na niej po raz pierwszy.

Składniki

2 szklanki mąki
1,5 szklanki mleka
1,5 szklanki wody (najlepiej gazowanej)
2 jajka
½ łyżeczki soli
2-4 łyżki oleju rzepakowego

Wszystkie składniki wymieszać dokładnie. Odstawić na 15-20 minut. Ciasto powinno być gęste, ale bez problemów ma się rozlewać na patelni. W razie potrzeby dolać odrobinę wody lub dosypać trochę mąki.

Na niewielką  patelnię (średnica około 22 cm) nalać tyle ciasta, by utworzyła się warstwa o odpowiadającej nam grubości. Smażyć z obu stron do lekkiego zbrązowienia. Odkładać na talerz. Naleśniki bardzo łatwo odgrzać w mikrofalówce pod pokrywką z otworami wentylacyjnymi lub na suchej patelni (po kilka jednocześnie). Placuszki są wytrawne, pasuje do nich każdy rodzaj nadzienia.








sobota, 21 listopada 2020

Racuchy drożdżowe z jabłkami

Na tę chwilę to mój numer jeden pośród placuszków rozmaitych. Zwiększyłam nieznacznie ilość składników w stosunku do znalezionego przepisu (smaki-katriny), gdyż drożdże miałam zamrożone po 50 g. Ale w rodzinie z dziećmi słodkości nigdy za dużo, a ja nadwyżki najczęściej zamrażam lub porcjuję całość na kolejne dni i przechowuję w lodówce. Część usmażyliśmy na oleju, resztę upiekliśmy na płaskim grillu elektrycznym i te nam najbardziej smakowały. Oprószone obficie cukrem pudrem są wyśmienite, to wersja odświętna:) Jeśli jednak ktoś woli smażone, to oleju należy wlać na patelnię bardzo mało, inaczej racuchy będą wręcz ociekać tłuszczem. Placuszki są dobre z jabłkami, z białym serem / twarogiem, a nawet z jednym i drugim (najlepsze). Bez dodatków też mogą być. W każdej wersji są pyszne. Świetnie się odgrzewają w mikrofalówce. Mrożone zostawić na kilka godzin na kuchennym blacie (w pojemniku, w woreczku) lub wykorzystać funkcję rozmrażania. Przed podaniem warto je odgrzać.

SKŁADNIKI (na około 28 sztuk)
500 g mąki pszennej tortowej 
50 g świeżych drożdży 
300-350 ml mleka
½ szklanki cukru + cukier waniliowy 
90 g masła (lub 6 łyżek oleju)
3 jajka 
1 łyżka wódki lub octu (opcjonalnie, jeśłi chcemy racuchy smażone, by nie wchłaniały tyle oleju) 
3 średnie jabłka (ja miałam duże)

Drożdże + 2-3 łyżki cukru + ciepłe mleko + pół szklanki mąki. 
Wymieszać i odstawić na około 10 min, aż zaczną pracować. Jeśli drożdże były zamrożone należy ewentualnie po kilku minutach ponownie podgrzać lekko mleko, zamieszać i poczekać aż wszystko się lekko spieni.  

W tym czasie jabłka ze skórkami zetrzeć na grubych oczkach tarki. Odcisnęłam sok, bo było go dużo. Można go zostawić, dosypując w razie potrzeby odrobinę mąki lub dodając jeszcze jabłek czy sera. Roztopić masło i je schłodzić. Olej też się sprawdza. 

Gdy drożdże już pracują: 

jajka + reszta cukru - utrzeć. 

+ reszta mąki + drożdże – wymieszać. 

+ jabłka starte / ser - wymieszać. 

+ ostudzone i rozpuszczone masło - mieszamy. 

+ 1 łyżka wódki / spirytusu lub octu (jeśli chcemy smażyć) – wymieszać wszystko. Ciasto jest gęste, nie rozlewa się na grillu. 

Odstawić ciasto na 15-30 minut do wyrośnięcia. Można nagrzać piekarnik do 50 stopni C, wyłączyć, ale zostawić włączoną żarówkę. Wstawić garnek z ciastem i zostawić uchylone drzwi. 

Nakładać małe placuszki na płytę grilla, opiekać z obu stron. Uwaga: pierwsza partia zazwyczaj piecze się szybciej, płyta jest bardziej gorąca i placuszki mogą się przypalać. Później już jest w porządku. Moc ustawić na ¾ zakresu. Do pieczenia na sucho wystarczy zwykła patelnia, ktoś polecał również gofrownicę. 

Smażone: Na rozgrzany olej nakładać ciasto większą łyżką, smażyć placuszki z obu stron do zrumienienia. W celu odsączenia nadmiaru tłuszczu talerz wyłożyć papierowymi ręcznikami. Racuchy rosną.

Uwaga dodatkowa: W duchu zero waste nie wyrzucam resztek ścieranych jabłek (o ile ich nie zjemy). Zalewam je wodą, słodzę, dolewam sok, który wycisnęłam z owoców i zagotowuję. Kompot gotowy. Można ewentualnie dolać jakiś kolorowy syrop. Powie ktoś, że to przegięcie. Akurat ten kompot wydaje mi się sensownym wykorzystaniem tego, co wielu zawsze wyrzucało do kubła ze śmieciami. Też się nad tym kiedyś nie zastanawiałam, a to przecież pełnowartościowy napój i korzyść finansowa dla domowego budżetu. Mniej odpadów, mniej śmieci to także korzyść dla środowiska. Człowiek uczy się całe życie. I dobrze. 

Drożdże już prawie gotowe.







Na kompot.


A to placuszki bez jabłek.
Wlałam więcej mleka, ok. 350 g. 
Przed pieczeniem odczekałam 10 minut.
Ciasto było luźniejsze, ale bardzo sprężyste.


Ciasto wyrastało 30 minut, dzięki temu placuszki
są wysokie.




niedziela, 8 listopada 2020

Placki z dyni

Robi się je podobnie jak placki ziemniaczane. Doprawiamy po swojemu. Na koniec okazało się, że słodki dodatek w postaci dżemu z czerwonej papryki świetnie uzupełnił smak. Pewnie wystarczy też cukier puder. 

Składniki: 
1 mała dynia zwyczajna (600-700 g drobno poszatkowanej)
1 szklanka mąki 
2-3 jajka 
1 cebula, większa 
3 ząbki czosnku 
3-6 łyżek śmietany 
olej do smażenia 
przyprawy (sól, pieprz, papryka ostra, chili, gałka muszkatołowa, imbir). 

Na krojenie dyni każdy ma swój sposób. Ja przekroiłam ją na pół, wybrałam łyżką pestki razem ze wszystkimi farfoclami. Ususzę to w piekarniku, po zmieleniu będzie mąka. Obie części dyni pokroiłam dalej w paski. Wychodzą takie, jak przy obieraniu pomarańczy, szersze w środku. Z pasków usunęłam skórę i pokroiłam je następnie w kostkę. Tak przygotowane kawałki wrzuciłam do rozdrabniacza z obrotowym nożem. Zamiast siekać, można dynię zetrzeć na drobnych oczkach tarki. Ja wszystko siekam – dynię, cebulę, czosnek. 

Posiekana dynia jest sucha, potrzebne są więc jajka i śmietana lub jogurt. Dodajemy mąkę i przyprawy (według własnego smaku). Mąki nie może być zbyt mało, bo placki się rozpadną na patelni, ale za dużo też nie jest dobrze. Najlepiej sypnąć 3-4 czubate łyżki i ewentualnie dosypać trochę. Małe placuszki smażyć z obu stron na rozgrzanym oleju rzepakowym. Próbowaliśmy je też piec na elektrycznym płaskim grillu, ale te smażone są smaczniejsze. 


Placki z grilla. Smażonym zapomniałam
zrobić zdjęcie.


środa, 6 maja 2020

Pancakes

Kolejne małe, puszyste naleśniki, bardzo podobne do wcześniej prezentowanych placuszków. Wyszło mi 28 sztuk. Piekłam je na płycie płaskiego elektrycznego grilla (to wyjątkowo przydatne urządzenie). Trochę zmieniłam znaleziony przepis – u mnie jest mniej mleka, mniej proszku do pieczenia i duuużo mniej tłuszczu. Cukru śmiało można dać mniej, a nawet wcale nie trzeba go dosypywać. 

Składniki: 
220 g mąki pszennej (to około 1,5 szklanki lub 5-6 czubatych łyżek) 
2 jajka 
3 łyżki cukru 
cukier waniliowy (esencja waniliowa) 
1/3 łyżeczki soli 
1 łyżeczka proszku do pieczenia (z lekkim czubkiem) 
2-3 łyżki oleju rzepakowego lub roztopionego masła 
240-250 ml płynu (mleko pół na pół z wodą gazowaną) 

Wszystkie składniki wymieszać dolewając stopniowo mleko z wodą. Ciasto ma być gęste, ale nie sztywne. Od razu nalewać małe placuszki na rozgrzaną płytę (suchą patelnię). Obracać na drugą stronę, gdy już dostatecznie obeschną. Im dłużej ciasto stoi, tym więcej pieczone placuszki przypominają ser z dziurami (z oczkami). To efekt działania proszku do pieczenia, nie należy wsypywać go zbyt dużo.

Dla mnie pancakes są grube, puszyste.
A rodzime naleśniki - cieniutkie, jak najcieńsze.


wtorek, 21 kwietnia 2020

Racuchy pieczone

Placuszki można smażyć na oleju, zależało mi jednak, żeby tłuszczu było jak najmniej. Piekłam je na płaskiej płycie elektrycznego grilla, nada się też sucha patelnia. Ciasto jest dość gęste, po wylaniu na płytę natychmiast zastyga. Miałam około 370 g kefiru, brakującą ilość uzupełniłam zwykłym mlekiem. Zamiast kefiru można wlać jogurt lub zsiadłe mleko. W razie braku kwaśnego mleka można użyć mleka słodkiego pół na pół z gazowaną wodą. Ciasto będzie rzadsze i należy dodać trochę mąki. Zamiast sody wsypać proszek do pieczenia. Z podanych składników wyszło mi 36 małych, puszystych placuszków. 

Składniki: 
500 ml (g) kefiru (jogurtu, zsiadłego mleka) 
350 g mąki pszennej (u mnie luksusowa typ 550) 
50 g cukru pudru
1/4 łyżeczki soli (tyle, ile zwykle dodajemy do każdego innego ciasta)
1 łyżeczka sody 
2 jajka 
2-3 łyżki oleju rzepakowego (opcjonalnie) 

Wszystkie składniki przełożyć do miski, wymieszać mikserem. Od razu nabierać niewielką chochelką i wylewać na rozgrzaną płytę. Racuchy należy piec z obu stron, do lekkiego zbrązowienia. Przy pełnej mocy grilla pieką się szybciej, jednak łatwo je przypalić. Podawać suche, z powidłami, sosami warzywnymi, mogą być dodatkiem na przykład do zupy czy gulaszu. 

 

 



























poniedziałek, 20 stycznia 2020

Naleśniki z gotowanym mięsem

Naleśniki z farszem mięsnym to idealne drugie danie obiadu. Mięso miałam z rosołu (wołowo - drobiowy). Ugotowane, zmielone mięso doprawiłam i dodałam do niego trochę tartej bułki (opcjonalnie), cebulę, czosnek i jajka. Farszu zostało mi sporo, dlatego usmażyłam kolejną porcję naleśników, wykorzystałam 13 sztuk (resztę zjemy na słodko). Usmażone krokiety kilka dni mogą być przechowywane w lodówce, część zamroziliśmy. 

Farsz: 
około ½ kg wołowiny ( u mnie raczej chuda, z rosołu) 
5 ćwiartek kurczaka (wykorzystałam także skórę, z rosołu) 
2-3 marchewki (z rosołu) 
2 pietruszki (z rosołu) 
natka pietruszki 
3 jajka 
3 łyżki bułki tartej 
2 cebule (przesmażone) 
2 ząbki czosnku 
sól, pieprz, dowolne przyprawy (np., lubczyk, natka pietruszki, papryki różne mielone, tymianek, rozmaryn, zioła prowansalskie itp.), koncentrat paprykowy ostry (opcjonalnie, miałam swój), olej do smażenia. 

Ugotowane mięso i warzywa zmielić maszynką do mięsa. Cebulę pokroić w kostkę i przesmażyć na oleju. Dodać do mięsa cebulę i pozostałe składniki, doprawić do smaku. Dokładnie wymieszać. Schłodzonym farszem smarować naleśniki. 

Naleśniki, 18 sztuk: 
400 g mąki 
400 g mleka 
400 g wody 
4 jajka 
½ łyżeczki soli 
3-4 łyżki oleju rzepakowego 

Składniki zmiksować długą końcówką blendera. Odstawić ciasto na 30 minut. Po tym czasie smażyć cienkie placuszki na suchej patelni do naleśników. My nalewamy ciasto łyżką wazową (taką do nalewania zupy, zmieści się w niej około 65 g wody). 

Na każdy naleśnik nakładać jedną czubatą łyżkę farszu. Rozsmarować go, zostawiając z każdej strony wolny brzeg o szerokości około 2 cm. Założyć w stronę środka boki – najpierw ten położony bliżej nas, następnie bok lewy i prawy. Zwinąć naleśnik w rulon. Smażyć na rozgrzanym oleju, na rumiano, z obu stron. Układać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, by odsączyć tłuszcz. Przekładać do szklanego pojemnika, wystudzić. Przechowywać pod przykryciem w lodówce. Naleśniki nie muszą być obsmażane, ani panierowane i my właśnie taką lekką wersję lubimy. Gotowe polewamy sosem lub okraszamy przesmażoną na oleju cebulką. 







poniedziałek, 13 stycznia 2020

Naleśniki z kapustą i grzybami leśnymi

Zwinięte naleśniki nie są panierowane, tym różnią się od klasycznych krokietów. Brak panierki to mniej kalorii, danie jest lżejsze i zdrowsze. Nam nawet bez obsmażania wszystko by smakowało. Jeśli jednak ktoś z sentymentem wspomina typowe krokiety, powinien zapomnieć o liczeniu kalorii i naleśniki panierować, a następnie dokładnie obsmażyć. 

Z podanych ilości składników wyszło 18 dość cienkich naleśników, starczyło nam ich na cztery obiady. Do naleśników podałam czerwony barszcz z domowych kiszonych buraków i zupę dyniową, też domową, ze słoika przygotowanego jesienią. Grzybki mamy własne, uzbierane przez męża, ale mogą być kupne, np. podgrzybki. Wodę z moczenia i obgotowywania grzybów warto dolać do barszczu, ma wtedy super smak. 

Składniki: 
1 kg kiszona kapusta 
1-2 opakowania grzybów suszonych (dowolna ilość) 
2-3 cebule 
4 jajka 
400 g mąki pszennej (u mnie luksusowa) 
400 g mleka (u mnie 3,2 %) 
400 g wody 
sól (do kapusty i do ciasta naleśnikowego), pieprz, olej. 

Przygotować farsz: 
1. Namoczyć grzybki (minimum 30-60 minut), następnie je krótko obgotować i przesmażyć na maśle lub na oleju. 
2. Ugotować kapustę. 
3. Pokroić cebulę w kostkę, przesmażyć ją na oleju. 
4. W misce połączyć kapustę, cebulę i grzyby. Wlać także olej ze smażenia, ale nie za dużo. Doprawić solą, pieprzem, ewentualnie cukrem (jeśli kapusta była bardzo kwaśna). Dokładnie wszystko wymieszać. 
5. Wymieszaną kapustę z grzybami zmielić na maszynce do mięsa (najmniejsze sitko) lub w inny sposób drobno poszatkować. 

Przygotować naleśniki: 
6. Do większego naczynia (miska, garnek) wbić jajka, dodać mąkę, mleko, wodę, przynajmniej pół łyżeczki soli i 3-4 łyżki oleju. 
7. Zmiksować wszystko. Odstawić garnek na 30 minut do lodówki. 
8. Na suchą patelnię (najlepiej z cienkiej blachy) nalać cienką warstwą ciasto. Poruszając patelnią rozprowadzić je równomiernie. Smażyć z obu stron do lekkiego zbrązowienia. Obracać, gdy powierzchnia placuszka jest sucha. Układać w stosik na talerzu. 
9. Na każdy placek nakładać pełną łyżkę farszu, rozprowadzić go po całej powierzchni, zostawiając około 2 cm wolne przy brzegach. 
10. Założyć do środka boki, zwinąć każdy naleśnik w rulon. 
11. Smażyć na oleju do zrumienienia. 
12. Przechowywać w szklanym pojemniku. Odgrzewać można na przykład w mikrofalówce. 








środa, 2 października 2019

Naleśnikowe rożki ze smażonymi jabłkami

Autorka bloga UwagaBabciaEwa w krótkim filmiku przedstawiła naleśniki „arabskie” z jabłkami, nieco inne niż powszechnie znane. Wyglądały ciekawie, też chciałam wypróbować przepis. Naleśniki nam smakowały, przeszkadzała mi jednak ich nieusmażona strona. Miałam wrażenie, że są w środku lekko surowe. Może smażyłam je zbyt krótko, na zbyt dużym płomieniu. Naleśniki sklejają się bez problemu i powstają ładne rożki. Jabłka smażyłam na maśle i jest to moim zdaniem zupełnie niepotrzebne. Wystarczy trochę cukru, też zmiękną, też będą wyśmienite. Ewentualnie masła użyć tylko odrobinę. Z podanej ilości składników wyszło mi 15 naleśników, każdy to 4 łyżki ciasta (2 małe chochelki do sosu). 

Ciasto:
1 szklanka letniego mleka (250 ml)
½ szklanki letniej wody (125 ml)
1 łyżka cukru
½ łyżeczki drożdży suszonych
150 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie:
3 jabłka (raczej większe)
około 2 łyżek masła (opcjonalnie)
cukier do smaku
cynamon (opcjonalnie)

Do miseczki (garnka) wlać mleko i wodę, dodać drożdże i cukier. Rozmieszać i odstawić na 10 minut. Następnie dosypać mąkę z proszkiem do pieczenia. Dokładnie rozmieszać, by nie było grudek. Odstawić przykryte na 30 minut.

W tym czasie owoce pokroić w kostkę, ja ich nie obierałam. Na patelni rozgrzać 2 łyżki masła i jabłka posypane cukrem smażyć do miękkości. Na koniec oprószyć je trochę cynamonem. Gotowe odstawić, ale nie przykrywać (będą za bardzo wilgotne). 

Małą patelnię do smażenia naleśników lekko posmarować masłem lub olejem. Na środek nalać ciasto, smażyć tylko z jednej strony. Placuszek ma być suchy na powierzchni i zrumieniony od spodu. Zdjąć na talerz, chwilę odczekać (spód zmięknie) i po złożeniu sklejać brzegi. Do każdego naleśnika włożyć łyżkę jabłek, jest ich tak akurat. Można podawać. 





czwartek, 22 sierpnia 2019

Placuszki drożdżowe a’la gofry

Gdzieś w telewizji słyszałam o gofrach drożdżowych, ale nie wiem jak je robiono. Przygotowałam moje sprawdzone ciasto drożdżowe na rogaliki, tyle że małą porcję. Po pierwszym wyrośnięciu ciasto podzieliłam na 8 części i tyle właśnie miałam gofrów. Wafle wyszły suche i sztywne, bardzo nam smakowały z domowymi powidłami śliwkowymi. Mąż posmarował gofra domowymi konserwami mięsnymi. Też był bardzo zadowolony. Doszliśmy do wniosku, że takie placuszki możemy zabierać w góry, można je zjeść bez niczego. Nadają się też jako dodatek do zup, gulaszu itp. Nasze gofry są inne niż te telewizyjne, musiałabym jeszcze  poeksperymentować z ciastem. 

Składniki: 
250 g mąki pszennej typ 550 (5 bardzo czubatych łyżek) 
1 łyżka cukru do ciasta (najlepiej bardzo grubego, by dał chrupkość) 
½ płaskiej łyżeczki soli (nawet trochę mniej) 
1 jajko 
25 g świeżych drożdży (1/4 opakowania) 
75 g mleka (letnie) 
1 łyżeczka cukru do drożdży 
50 g masła (roztopione, letnie) 

Do letniego mleka dodać cukier i drożdże. Rozmieszać i odczekać aż drożdże zaczną pracować (spienią się). 

Mąkę wsypać do miski, dodać sól, gruby cukier i drożdżowy zaczyn. Wymieszać wszystko. 

Dodać jajko i wystudzone masło. Wymieszać i dalej wyrabiać ręką do czasu aż ciasto będzie gładkie i sprężyste. 

Ciasto zostawić w misce przykryte ścierką. Powinno w ciągu 15 minut podwoić swoją objętość. 

Po tym czasie uformować z ciasta wałek, podzielić go na 8 części, z każdej na bieżąco formować kulkę. Odczekać chwilę (1-2 minuty), by kulki lekko wyrosły. 

Następnie rozpłaszczyć je kolejno na dłoni i rozłożyć na rozgrzanej płycie gofrownicy. Piec tak jak gofry – u mnie: maksymalna moc, 3 minuty. 

Po trzech minutach placuszki wyjmujemy na kratkę, chwilę odczekać i można je przełożyć na talerz. Najlepiej talerz czymś nakryć, by placuszki nie obsychały. Podajemy z dowolnymi dodatkami, np. z domowymi powidłami. 





A to placuszki upieczone z tego samego ciasta na płycie płaskiego elektrycznego grilla (połowa mocy, około 1000-1000 W). Zrobiłam je z podwójnej porcji, czyli z pół kilograma mąki. Początkowo ciasto wałkowałam na grubość około 1 cm i wykrawałam krążki. Te trzeba lekko spłaszczyć, rozciągnąć w każdą stronę i natychmiast piec. Szybciej szło jednak, gdy odrywałam kawałki ciasta i uformowałam w dłoniach kulkę. Trochę ją spłaszczyłam, rozciągnęłam równomiernie i kładłam na blachę. Placuszki nie mogą być zbyt cienkie, te grubsze lepiej wyrosną podczas pieczenia. Placuszki są suche, ale miękkie. Idealne z powidłami i z mięsnym smarowidłem (łopatka w pomidorach). Też można je podać do zupy, gulaszu, bigosu itp. Odgrzewane w mikrofalówce ponownie są miękkie, ale chyba najlepsze są świeże, prosto z grilla.