Ogółem mąki żytniej jest niewiele, niespełna 50 g, pozwoliło to jednak nieco zmienić smak wypieku. Można piec z samej mąki pszennej. Świeżych drożdży powinno wystarczyć 20 g, wzięłam 50 g. Zazwyczaj dzielę ciasto na dziesięć części, ale osiem bułeczek łatwiej rozłożyć na blaszce tak, by miały miejsce do przyrastania. Bułki są dość duże i wyjątkowo smaczne. Mają puszysty miękisz, łatwo oderwać czy ugryźć kawałek, bez szarpania się z całością.
Składniki:
500 g mąki pszennej (tu typ 550)
1 łyżeczka soli, płaska
1 łyżeczka cukru (do drożdży)
20-50 g drożdży świeżych
3 łyżki oleju (do ciasta)
lub 1 łyżka masła, miękkiego
140-160 g wody letniej
140-160 g mleka letniego + do smarowania
Opcjonalnie: czarnuszka, sezam, mak do posypania bułek.
Przygotowanie:
Rozkruszyć do kubeczka drożdże. Dodać cukier, łyżkę mąki, wlać letnie mleko. Wymieszać i zostawić na 10-20 minut, aż zaczyn się spieni i przyrośnie.
Do mąki wsypać sól, pracujący zaczyn (spieniony, wyrośnięty), resztę mleka i wodę. Wymieszać dokładnie i wyrabiać ciasto, aż będzie jednolite i elastyczne. Trwa to około 10 minut. Posmarować blat lekko olejem, gdyby ciasto się do niego przylepiało.
Na koniec podwinąć brzegi ciasta pod spód, uformować kulę. Włożyć ją do miski, oprószonej wcześniej mąką. Powierzchnię ciasta też lekko posypać mąką. Nakryć miskę ścierką i odstawić do pierwszego wyrastania na 30-60 minut. Ciasto ma podwoić swoją objętość.
Po tym czasie zważyć ciasto, podzielić je na tyle równych części, ile chcemy mieć bułek. Ja ważę wszystko, ale można dzielić „na oko”.
Każdą część uformować w kulkę, układając dłoń w zaokrąglony, wypukły daszek i kręcąc w jedną stronę, jednocześnie lekko dociskając bryłkę ciasta do blatu. Układać na blaszce (z piekarnika) wyłożonej papierem do pieczenia.
Bułki można posypać mąką, można też je tylko posmarować mlekiem. Każdą naciąć głęboko przez środek. Nakryć blaszkę ścierką i zostawić do drugiego wyrastania na 20-30 minut.
Wstawić do nagrzanego piekarnia, na środkowy poziom. Piec 20-30 minut w temperaturze 200° C, do odpowiedniego zrumienienia, grzanie góra-dół. Stopień wypieczenia bułek zależy od naszych preferencji.















