Dwudaniowy obiad da się ugotować mając do dyspozycji jedynie czajnik bezprzewodowy, mikrofalówkę i air fryera. To fakt, sprawdzony w naprawdę trudnych, remontowych warunkach. Czajnik służył do przygotowania wrzątku, a ten z kolei do sporządzenia zup. W mikrofalówce można wszystko odgrzać, ale też ugotować warzywa. Do odgrzewania nadaje się także frytkownica, jednak głównie smażyłam w niej mięsa, wędliny, ziemniaki. Bardzo przydały się domowe mrożone gołąbki, roladki i pulpety z mielonego mięsa, kiszona kapusta i ogórki, marynowane buraczki, ajwar z papryki i bakłażanów, puszki z fasolką szparagową.
Gołąbki, roladki z mielonego mięsa i malutkie pulpeciki po rozmrożeniu odgrzewałam w mikrofalówce lub w szufladzie air fryera (najczęściej).
Ziemniaki smażyłam we frytkownicy, na programie do frytek. Zauważyłam, że większa ilość ziemniaków dobrze się upiecze, jeśli wcześniej skropić je w misce dość obficie oliwą z oliwek lub olejem rzepakowym tłoczonym na zimno. Dobrej jakości oliwa i wspomniany olej wybitnie podbijają smak. Ziemniaków nie trzeba obracać w połowie czasu, chyba że jest ich w szufladzie dużo. W razie konieczności, gdyby były twardawe, da się je dosmażyć. Nie ma większego znaczenia jak pokroimy kartofle, mogą być frytki, ale mogą być to dowolne cząstki, grubsze plastry itp. Znaczenie ma natomiast odmiana ziemniaków. Te kupowane luzem często są mieszanką różnych odmian i do końca nie wiadomo, które kiedy będą gotowe.
Pod koniec smażenia ziemniaków, na jakieś 8-10 minut, dorzucałam do szuflady ponacinane kawałki kiełbasy, bardzo ładnie się piekły, były później wyjątkowo smaczne. Tyle samo czasu wystarczy do odgrzania upieczonych wcześniej porcji kurczaka. Czasem wstawiałam też mały kubeczek z tłuszczem, na przykład ze smalcem, by się przy okazji odgrzał.
Surowe ćwiartki lub pałeczki kurczaka marynowałam wcześniej przynajmniej 2-3 godziny (oliwa lub olej rzepakowy tłoczony na zimno, sos sojowy, ocet balsamiczny lub jabłkowy, świeży imbir, suszony czosnek niedźwiedzi, suszona mięta zielona, świeża natka pietruszki, mielony czarny pieprz, sól, miód). Następnie mięso smażyłam w air fryerze (program do pałeczek kurczaka) i ewentualnie przedłużałam smażenie o 10 minut. Dopiero później smażyłam osobno ziemniaki na programie do frytek. Mięso nie wystygnie zamknięte w szklanych pojemnikach czy w termosach obiadowych, ostatecznie wystarczy je dorzucić na ostatnie minuty do ziemniaków.
Wygodnym rozwiązaniem okazało się wykorzystanie puszek z fasolką. Po jej odcedzeniu i odgrzaniu w mikrofalówce usmażyłam kiełbaski i po dodaniu kiszonych ogóreczków danie było gotowe.
By przygotować zupę potrzebny był wrzątek z czajnika bezprzewodowego i uparowane w mikrofalówce (maksymalna moc) warzywa. Podstawa zupy to pokrojony cały por i marchewka. Zalałam je niewielką ilością wody, nakryłam naczynie pokrywką z otworami i grzałam 2 x po 5-6 minut. Po tym czasie przełożyłam je do garnka, zalałam wrzątkiem, doprawiłam do smaku i gotowe. Raz dodałam do zupy couscous (nie trzeba go gotować), raz fasolę z puszki, ale może być też konserwowy groszek czy ciecierzyca. Świetnie sprawdza się brokuł, podzielony na mniejsze cząstki bez problemów ugotował się w mikrofalówce. Dla podbicia smaku warto dodać do zupy trochę tłuszczu, na przykład roztopionego smalcu lub jakieś resztki sosu pieczeniowego. Opcjonalnym dodatkiem jest śmietana i ewentualnie coś do lekkiego zakwaszenia.
Gotowanie w ekstremalnych warunkach zawsze jest wyzwaniem. To wieloetapowa praca, wymaga odpowiedniej organizacji, trwa nieco dłużej niż tradycyjne gotowanie, jednak warto próbować. Beztłuszczowa frytkownica idealnie nadaje się do przygotowania drugiego dania dla czterech dorosłych osób. Nam szczególnie zasmakowały opiekane w niej cząstki ziemniaków, robimy je niemal codziennie.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz