Ta resztkowa sałatka świetnie wpisuje się w ideę zero waste. Miałam dosłownie łyżkę buraczków obiadowych, niewiele więcej sałatki z selera bulwiastego i jabłka, i dodałam do tego surowy por, którego akurat miałam dużo do szybkiego wykorzystania. Po połączeniu powstała idealna przystawka, bardzo zdrowy dodatek, w którym niemal wszystko jest surowe.
Małe buraczki gotuję w skórkach 40-50 minut, schłodzone obieram i ścieram na dużych oczkach tarki. Doprawiam do smaku solą, cukrem i octem, wsypuję też trochę kminku. Zaś do tartego surowego selera wystarczy dodać starte jabłko i w zasadzie doprawianie nie jest już konieczne, ewentualnie odrobina cukru lub miodu i sok wyciśnięty z cytryny. Wykorzystałam resztki tych sałatek.
Gdyby do mojej sałatki dodać jeszcze orzechy, to mamy w niej także zdrowe tłuszcze. A dorzucając białko, na przykład w formie piersi kurczaka, duszone lub lekko obsmażone, otrzymamy pełnowartościowy posiłek, zawierający to, co organizmowi jest potrzebne. By zwiększyć pulę węglowodanów wystarczy zjeść sałatkę na przykład w towarzystwie chleba czy ziemniaków.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz